23.12.2009 :: 05:08
Cześć.
Od razu na wstępie muszę podziękować autorce bloga ZACZYN, za to, że w ogóle zagląda na mojego bloga, a więc serdeczne dzięki. Zapytacie się pewnie, co u mnie, co słychać, co tam, jak życie jak zdrowie, opowiadaj ( No może trochę to podkolorowałem). U mnie nic ciekawego, jak zwykle bida z nędzą, nic nie jem, nie śpię, znaczy się jem, ale mało, a na spanie to u mnie przyszła jakaś wielka asceza. Gdybym nawet chciał zasnąć to nie mogę, bo bolą mnie nogi, może dziwnie zabrzmi to, ale tym bardziej ból się nasila, kiedy leżę. Nie wiem, może ja jeszcze rosnę, słyszałem, że mężczyźni to potrafią nawet do 25 roku życia urosnąć…
Brak słów. Obecnie instaluję nową grę Postal 2, jatka i krew to coś. Co sprawi, że będę w swoim żywiole, ojciec do mnie mówi: „A ty grasz w takie brutalne gry!” – Hipokryta! – Jak sam zasuwa w Quake 3 Arena, gdzie krew się leje strumieniami, to dobrze jest… no, no, no. Dobra muszę lecieć. Pa!
Komentuj (1)
22.12.2009 :: 07:29
Cześć.
Jak zwykle zresztą kiedy zaczynam jakąkolwiek mówkę, mówię do was „Część”, lub używam innych zwrotów. Inni tego nie robią, a ja uważam to za element kultury osobistej, nie mogę tak po prostu wejść z butami i powiedzieć: „Ale jazda, słuchajcie co się stało…”. Uważam, że ja jako nadawca tej wiadomości powinienem darzyć was kultura i szacunkiem, robić to, co oczekuję w zamian.
Dziś jest kolejna z moich nieprzespanych nocy. Może było troszeczkę lepiej, bo jakoś dałem sobie radę. W zasadzie jednak to jest tak, że jak jest ci nudno nie masz co robić, to chodzisz ciągle na papierosa. Z tego wszystkiego wypaliłem przez tą noc całą paczuszkę pysznych papierosów Vice Roy, oczywiście z akcentem na pyszne. Pyszny papieros nie jest, nie wiem dlaczego ludzie tak mówią, ale po papierosie masz uczucie ulgi, to taka niewinna przyjemność, a jednak szkodzi.
Siedzę tak przy tym monitorze, piszę i w sumie to nic nie robię, tylko pisze i zataczam takie błędne koło, którego sam rozpetłać nie umiem. Chociaż… można by tu wspomnieć, że śniadanie zjadłem koło 3 nad ranem, potem się wykąpałem i ogoliłem się. Potem siedziałem na kiblu myśląc nad sensem życiem i wymyśliłem, że mój sens życia został dawno, dawno temu wrzucony do lodówki i zahibernowany.
W ogóle to nie rozumiem dlaczego ludzie podchodzą do życia tak, że wszystko jest źle, coś by chcieli naprawić, ale nie wiedzą do końca co. Ja uważam, że zrobiłem wszystko w moim życiu co miałem, a czego było mi nie dane doświadczyć nie żałuję, bo niby czego, pewnych rzeczy nie da się samemu zrealizować. Jest, że się tak wyrażę, odgórna sprawiedliwość.
Dobra musze kończyć.
Trzymajcie się i najserdeczniejsze pozdrowienia.
Komentuj (3)
